Chej!
Długo mnie nie było, co? No, ale teraz mam sporo do nadrobienia! Ostatnio miałam aż trzy jazdy, z czego jedną na kucyku! W poniedziałek i wtorek jeździłam na Carince, a w piątek woziła mnie Inka. W tym słodkim ciałku drzemie duch nieokiełznanego rumaka, o czym każdy może się przekonać, jeśli tylko się wpakuje na to cudo. Na szczęście jakoś dałam radę i Pani Ewa zaproponowała przesiadkę na kucyki już na stałeXD A tak na poważnie, to całkiem mi się podobało :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz