Chej!
Dzisiaj jeżdziłam na Tajfunie. Tajfek jest super arabem. Bardzo się ucieszyłam, kiedy się okazało, że to ja go dostanę. Nie spodziewałam się, że będę mieć takie kłopoty ze strzemionami. Cały czas podjeżdżały mi aż do pięt, nawet po dociągnięciu na bardzo małą długość. Przez to nie mogłam galopować!
Ale i tak było super. Pod koniec jazdy razem z innymi dziewczynami robiłyśmy różne sztuczki - młynki, jazdę tyłem, a nawet jak to określiła Wika "Teatralne Upadki". Był niezły fun XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz