Dzisiejsza jazda mogłaby być całkiem miła i przyjemna, ponieważ znów wsiadłam na Carinkę. Ale niestety nie było najlepiej. Starałam się z całych sił, słuchałam rad instruktorki, ale mimo to nie udało nam się przekłusować przez skrzyżowane drągi na środku ujeżdżalni. Myślę, że to nie moja wina. Carinka z każdym podejściem do tej jakże malutkiej przeszkody, zwalniała, a potem omijała ją szerokim łukiem. To nie mogło wynikać z mojego strachu, bo ja się nie bałam. To Caruś miała jakąś urazę do dych drągów :'(
Powiedzonko na dziś...
Koniarz słyszy, jak końdo niego mówi. Wielki koniarz słyszy nawet jego szept.
czwartek, 10 lipca 2014
Chejo!
Dzisiejsza jazda mogłaby być całkiem miła i przyjemna, ponieważ znów wsiadłam na Carinkę. Ale niestety nie było najlepiej. Starałam się z całych sił, słuchałam rad instruktorki, ale mimo to nie udało nam się przekłusować przez skrzyżowane drągi na środku ujeżdżalni. Myślę, że to nie moja wina. Carinka z każdym podejściem do tej jakże malutkiej przeszkody, zwalniała, a potem omijała ją szerokim łukiem. To nie mogło wynikać z mojego strachu, bo ja się nie bałam. To Caruś miała jakąś urazę do dych drągów :'(
Dzisiejsza jazda mogłaby być całkiem miła i przyjemna, ponieważ znów wsiadłam na Carinkę. Ale niestety nie było najlepiej. Starałam się z całych sił, słuchałam rad instruktorki, ale mimo to nie udało nam się przekłusować przez skrzyżowane drągi na środku ujeżdżalni. Myślę, że to nie moja wina. Carinka z każdym podejściem do tej jakże malutkiej przeszkody, zwalniała, a potem omijała ją szerokim łukiem. To nie mogło wynikać z mojego strachu, bo ja się nie bałam. To Caruś miała jakąś urazę do dych drągów :'(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz